I stał się Cud…

with 15 komentarzy

Klara z metka

 

Cud zaczął się od filmowego wybudzenia męża w środku nocy frazą „Odeszły mi wody”.

Dalej było trochę perypetii, trochę smsów, trochę modlitw popłynęło w moją stronę (przydały się) i już nad ranem miałam ją po tej stronie! Trzymałam ją, taką malutką, prosto z brzucha i gadałam do niej jak najęta. A ona tylko rozglądała się  i przytulała.

Nic tego nie zastąpi. Czytałam wiele razy, jak to widok dziecka kasuje wszystko to, co było wcześniej – i patrzyłam na to z przymrużeniem oka. Błędnie – tak właśnie jest. Kiedy Klara trafiła na mój brzuch, zniknęli lekarze, położne, studentki, nic nie bolało i nic się dla mnie nie liczyło :).

Teraz jesteśmy już dłuższy czas razem, w domu. I jest nam razem tak dobrze!

Nasze dzieciątko to aniołek. Je, śpi, przybiera. Kiedy nie śpi, rozgląda się wciąż tymi wielkimi, zdziwionymi oczami. Przed porodem wiele osób nas straszyło, że na świecie jest sprawiedliwość i skoro pierwsze dziecko było spokojne i dawało rodzicom odpocząć, to przy drugim dostaniemy za swoje. Ktoś powiedział nam też, że drugie takie dziecko jak nasze pierwsze, to już byłoby niczym wygrana w totka.

No cóż… co by tu powiedzieć.. czujemy się rozpieszczani