Szydełkowa Szopka od kulis – o trudnej pracy testera

with Brak komentarzy

Jeśli tak jak ja lubicie podglądać innych, jak pracują, to zapraszam Was dzisiaj za kulisy powstawania wzoru na szydełkową szopkę!

Ten wpis miał się tu pojawić wcześniej, ale przyjechała do mnie rodzina i jak zwykle okazało się, że dałam sobie o wiele za mały zapas czasu. Po bardzo pracowitym grudniu spędziłam więc kilka ostatnich dni z moimi bliskimi, których rzadko widuję, dzięki czemu moja głowa przeżyła reset i wyprodukowała z dziesięć nowych pomysłów na posty ;).

Dlatego wpis o szopce pojawia się dopiero teraz. Mam nadzieję, że mimo wszystko zajrzyjcie ze mną za kulisy mojej pracy i poczytacie o tym, jakie wyzwania czekają testerów szydełkowych wzorów.

Szydełkowa Szopka to był pomysł, który zrodził się w mojej głowie już dawno, ale dopiero w tym roku ujrzał światło dzienne.

Robiłam dotąd bombki i renifery (kto jeszcze nie ma wzoru, niech się koniecznie zapisze na newsletter i szybko łapie), bo to łatwiejszy temat. Jakoś nie miałam odwagi wziąć się za figurki z Betlejem. Ale w tym roku się udało i wzór na szopkę trafił do sklepu!

Pierwszą figurką, jaką zrobiłam, była Maryja.

Miałam z nią problem, bo chciałam Ją zrobić taką trochę kreskówkową, nie do końca poważną. To w końcu najpiękniejsza kobieta świata i muszę Wam szczerze przyznać, że nie mogę patrzeć na wiele figur Maryi, które nijak tego piękna nie oddają. No i w końcu chodziło o szydełkową lalkę, więc chciałam jej nadać taki przyjazny dzieciom wygląd.

Jak z każdym moim wzorem, najpierw narysowałam kształt figurek: przede wszystkim chodziło o proporcje (duża głowy i stopy, drobny tułów). Potem szydełkowałam… W skrócie: działo się. Zmieniałam, poprawiałam, prułam… Na przykład głowa miała być doszywana do ciała i kilka razy pokazywałam to na Instastories. Dopiero jak poskładałam wszystkie elementy razem, okazało się, że to rodzi pewien problem: od zszywania zależy, czy figurka będzie sama stała. Bo na przykład komuś się przyszyje tak, że głowa będzie bardziej przechylona do tyłu i figurka będzie się cały czas przewracać. Do tego zszywanie to najmniej lubiana przez Was część, więc zaczęłam zmieniać. W ostatecznym wzorze tułów dorabia się do głowy, czyli pracuje się od góry do dołu.

W tym momencie zaczęła się rola Agi, która zagrzewała do boju moje działania, odkąd po raz pierwszy pokazałam Maryję na Instagramie. Ponieważ Aga szydełkuje jak z karabinu i na jej Instagramie codziennie widać nowe prace, jej tempo przewyższało moje o jakieś tysiąc procent. Poprosiłam ją więc, żeby została moją testerką, bo to był najszybszy sposób, żeby przekazać jej wzór.

Odtąd Aga (insta==), – zapalała mnie do działania i to dzięki niej szopka ujrzała światło w tym roku. Spójrzcie, jaką cudną szopkę zrobiła (broda i nakrycie głowy Józefa według jej pomysłu – bo Aga działała trochę równolegle do mnie, o czym zaraz.):

Aga, która w tym przypadku była nawet nie tyle moją testerką, co konsultantką (hej, tak przy okazji, to o wiele ładniejszy zwrot!), nie miała ze mną łatwego życia. Testowanie wzoru jest zazwyczaj trudniejsze niż się wydaje.

Często osoby, które się do tego zgłaszają, nie wiedzą, że będą musiały robić cokolwiek więcej poza szydełkowaniem! A jest to sporo zadań. Trzeba:

– szydełkować, trzymając się dokładnie wzoru (nie każdy to lubi)

  • wyłapywać błędy
  • wysyłać zdjęcia
  • szydełkować czasem kilka takich samych elementów, jeśli okaże się, że w pierwszym coś poszło nie tak (i albo ja coś źle napisałam, albo testerka coś źle zrozumiała)

Praca z Agą ( Aga__0409 na Instagramie) układała się świetnie, a miała o wiele trudniej niż ktoś, kto zazwyczaj dostaje wzór do testów. Kiedy obiecałam jej pierwszą część wzoru, moje dziewczyny zachorowały obie na bostonkę. Wysyłałam jej na bieżąco to, co miałam, czyli opis, ale niedokończony i bez wszystkich zdjęć.

Gotowy wzór (czyli taki, jaki jest teraz dostępny) ma dokładne instrukcje i zdjęcia, które prowadzą krok po kroku przez każdy element. Aga tego nie miała, a mimo to w szybkim czasie skończyła swoje figurki i podesłała mi ich zdjęcia! To było bardzo kochane, Aga, dziękuję!!

Zachęcam Was do odwiedzenia jej na Insta!