Miś dla Anastazji

with 4 komentarze

Tak bardzo bym chciałą siąść przy laptopie i napisać jakiś porządny wpis. Parafrazując Kubusia Puchatka, im bardziej bym chciała, tym bardziej mi się nie udaje. Ale mam za to sporo zabawek do pokazania i jedną z nich jest ten Miś. Dostałam takie zamówienie: jakaś zabawka stojąca, ok. 30 cm. Nie lalka, bo dziewczynka ma już moją lalkę. Mała Anastazja lubi ustawiać swoje zabawki w pionie w koszykach, dlatego nie może być to nic czworonożnego. Po krótkich konsultacjach ustaliłyśmy, że Miś od Pica Pau będzie idealny.

I taki powstał miś. Właściwie to prawie od razu powstały dwa misie, bo zakochałam się w tych świetnie przemyślanych wzorach Yan Schenkel (tak naprawdę ona ma na imię Yanina, ale podobno nikt tak na nią nie mówi).

 

Jak wszystkie wzory z książki “Animal Friends of Pica Pau 1”, które dotąd robiłam (miś, żaba, panda, wilk) – ten wzór jest przemyślany i prosty. Dużym plusem jest to, że bazowe ciałko – głowę – tułów i nogi robi się w jednym kawałku (przednie łapki też można zrobić wcześniej i wrobić). Przyszywa się mordkę, uszy – ja przyszywałam też łapki (tak jest we wzorze).

Pierwszy raz robiłam ciałko od góry (zawsze zaczynałam od nóg i szłam w górę) i choć uważam, że to fajny pomysł, trzeba mieć na uwadze, że robienie nóg nie jest zupełnie komfortowe. W rękach trzymasz już głowę i tułów, a przy drugiej nodze to już w ogóle musisz się zmagać z tą pierwszą, która niestety przeszkadza. Ale i tak pracowało mi się na tyle wygodnie, że od razu zaczęłam robić drugiego.

Użyłam włóczki Drops Muskat (szydełko Tulip 2,75) – brązowego koloru kupiłam trzy motki i to starczyło akurat na dwa misie. Czyli potrzeba 1,5 motka brązu + niewielkie ilości pozostałych kolorów. Czerwonego trochę więcej. Na te dwa misie zużyłam cały czerwony motek (wystarczył na dwie czapki, ale jedną bez pompona – i te paski na szalikach).

Pyszczek zrobiłam z włóczki Sheepjes Catona, bo bardziej podobał mi się jej kolor. Musiałam zmodyfikować wzór, bo nie chciałam, żeby był za mały. Więc jeśli robicie tego misia, pamiętajcie, że mordka zrobiona Muskatem wyjdzie trochę inaczej.

Ten wpis sponsorowała Klara, która odstawiała z Filipkiem dzikie harce po całej kuchni. Yes!

 

4 Odpowiedzi

  1. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Piękny ten misiaczek. Ale książka pewnie po angielsku. O ile skróty we wzorach po angielsku ogarniam, to jeśli trafi się jakiś dłuższy wpis wyjaśniający to niestety polegam. Ratują zdjęcia i doświadczenie. Pozdrawiam serdecznie. Klara dzielna dziewczyna , że się bratem zajęła.

    • Monika z woolfriends.com
      | Odpowiedz

      Tak, po angielsku, ale te wzory są proste i wydaje mi się, że można je zrozumieć bez znajomości języka. Ale nie sprawdzałam tego! Miałam zamiar zamówić sobie francuską lub hiszpańską książkę tej autorki (jej pierwsza książka nie została wydana w j. angielskim), więc bym się przekonała. Ale dowiedziałam się, że autorka przygotowuje lepszą wersję tej książki w j. angielskim, więc postanowiłam poczekać. W każdym razie jest w niej dużo zdjęć i część rzeczy na pewno byłaby dla Ciebie intuicyjna. Od grudnia mam też drugą część “Animal Friends of Pica Pau 2” i jak się kopnę w tyłek, to w końcu pokażę je obie na blogu z obszernym opisem! Dziękuję za doczytanie do końca, Klara przeszła samą siebie! Co prawda w pewnym momencie, kiedy się do niej obróciłam, zobaczyłam, że Filip stoi na swoim stoliku przy lodówce…. ale dali radę.

  2. Agaja
    | Odpowiedz

    Miś jest uroczy. Bardzo sympatyczny wyraz pyszczka :).

    • Monika
      | Odpowiedz

      Dziękuję! Bardzo mi miło!

Zostaw Komentarz